gazeta.tv prezentuje: Podczas finału akcji "Sprzątam po moim psie" został również poruszony temat adopcji bezdomnych psów. Więcej wideo: http://gazeta.tv Banery pójdą do schroniska do Olsztyna - @psiaki_i_kociaki_z_olsztyna - będą Po kampanii czas na porządki. Sam wieszałem sam ściągam (no z pomocą całego zespołu @razemwm , któremu bardzo dziękuję). 2.1K views, 72 likes, 62 loves, 17 comments, 4 shares, Facebook Watch Videos from czarne podniebienie: JAK OSWOIĆ DZIKIEGO PSA? Halny przyjechał do schroniska razem z braćmi. Wszystkie psiaki Mam mixa bulla ze schronu. Wcześniej miałam inne psy, nie łatwe. Rudy dał mi w kość, ale po 2 latach mam psa, którego chciałam. Bawi się z innymi, choć nie wszystkie kocha, ale ja też nie pałam sympatią do wszystkich ludzi. Jak to się mówi: jest pod kontrolą. Dobrze, że zdecydowałeś się na innego psa. Ja musiałam oddać psa (ale do innej rodziny, nie do schroniska), bo zmieniłam mieszkanie na mniejsze, no i straciłam ogródek, a nie miałabym czasu na długie spacery. Dodam, że labrador Animalsi ostatecznie zabrali 12 psów z 26 jakie znajdowały się na terenie prywatnego schroniska. - Psów bezdomnych został tam pięć i również będziemy je chcieli stamtąd zabrać. 9.4K views, 5 likes, 0 loves, 51 comments, 162 shares, Facebook Watch Videos from Schronisko w Borku- Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt: ‼️PORZUCENIE PSA POD SCHRONISKIEM‼️ Dnia 1.04.2023r. Około "Do calej sytuacji odnosic sie nie bede, bo szkoda gadac" A jednak sie odnosisz. (wszystko poniższe nie dotyczy wyłącznie Ciebie,Beatrx). Rzeczywiście,szkoda gadać,jak witual wypiera słowa z emocji,nadaje im inny sens,przywołuje karcących,krytykujących.CO wiemy o wlascicielu psa?Ze diametralnie - (i być może dramatycznie) - zmieniła się jego sytuacja zyciowa,że nie wypiął na Ilekroć policja, funkcjonariusze kontroli zwierząt lub inni urzędnicy państwowi chwytają lub zabijają psa, muszą przestrzegać konstytucyjnych praw właścicieli. Przepisy stanowe i lokalne rozporządzenia określają, kiedy funkcjonariusze (i czasami przedstawiciele społeczeństwa humanitarnego) mogą przejąć psy i umieścić je w schronisku lub schronisku. Czy policja może Nie dałeś mi nic z tych wielkich marzeń, nie mam syna i domu, nie mam psa i ogrodu. Nie wspomnę już o szklance, bo serce mam stłuczone. Z Twojej hojności zostawiłam w domu gości, bezdzietna, bez rodziny, bez skutku, bez przyczyny. iY6LV8c. Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Witam, Już jutro "ten" dzień. Jadę po nią... W niedziele pierwszy raz ją zobaczyłam i ... kurna zakochałam się :-) Niestety jest przed sterylizacją, więc do wzięcia dopiero za dwa tygodnie. Myślę o niej codziennie, o tym jak jej źle, zimno, jaka jest nieszczęśliwa. Wieczorami leżąc w łóżku wyobrażam sobie, jak juz niedługo będzie mogła zasypiać przy mnie :-) (oj rozpieszczę ją, rozpieszczę ;)... Zadzwoniłam dzisiaj. Sterylizacja ma się dzisiaj odbyć. Do tego 12 dni rekonwalescencji...rany, jak długo. Zdecydowałam, że pojadę po nią jutro, a na sterylizację przyjadę za miesiąc. Wolę, żeby po zabiegu dochodziła do siebie w domu niż tam. Fryzjer już zamówniony. Będziemy ją doprowadzać do ładu i składu bo pod tym zaschniętym błotem i brudem kryje się piękny bernardynowaty pies. Imię też już mam: NANA (podobna jest do tego psa z Piotrusia Pana, Nany). Ukradła moje serce podejściem do moich dzieci. Zaczęła się do nich tulić, łasić. Od razu pokazała, że będzie dobrą Naną! Spacer po schronisku okazał się zbędny, wiedziałam, że to ONA. Nie będę mogła dzisiaj zasnąć, taka jestem przejęta :-) To była taka krótka historia mojej Nany. Teraz pytanie do Was: Suka ma 3 lata. Jest duża, kiedyś ktoś z jej przodków był bernardynem. NIe oznacza to jednak, że jest potężna. Wysoka tylko, sierści troche jest, ale nie tak bardzo dużo. W schronisku jest od półtora miesiąca. NIe wiadomo co działao się z nią wcześniej. W schronisku je wszystko to, co wrzucą jej do miski. A w domu? Jaką karmę kupić? Jakie są preparaty do nabłyszczania sierści, tzn. do tego aby ją wzmocnić i żeby wyglądała nie jak po schronisku? Jakieś rady? porady? (nie radźcie mi tylko, żeby nie dopuszczać jej do łóżka, bo i tak nie posłucham - będzie rozpieszczana i już!) Wielkie dzięki za odzew. Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Też mamy psiaka ze schroniska i cieszę się gdy ktoś też się na to decyduje. Kenzo (tak się wabi) dostaje sporo gotowanego jedzenia na przemian z suchą karmą (kupujemy Purinę) fakt jest dość droga ale po niej ma fantastyczną sierść i nie potrzeba już żadnych innych preparatów. On jest mniejszym psem i karma wystarcza mu na dłużej. Aha i nie dokarmiamy go między posiłkami. Nawet gdy robi słodkie, psie, maślane oczka :) Poza tym jeśli Twoja Nana będzie miała dużo miłości i spacerów, gdy dojdzie do siebie po zabiegu to nie będzie jej potrzebny żaden preparat, sama wyzdrowieje i będzie wspaniałym wdzięcznym przyjacielem :) Pozdrawiam :) Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) ja tez przyjęłam, około 4 letnia sunie ze schroniska. mała od razu zaakceptowała swój kojec i nie śp;i w łóżku mimo że moja pierwsza spina wychowana z nami od małego śpi ze mną w łóżku. najważniejsze abyś po sterylizacji nie przekarmiła psa bo często suki tyją po sterylizacji - dlatego ja swojej suce daje karmę light bo wiem ze jedna mi się roztyła więc teraz jestem zapobiegliwa. pies na pewno będzie przestraszony i trzeba dać mu dużo czasu ale gdy tylko poczuje że ma u ciebie kochający dom to odwzajemni ci ta miłość Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Jakiś czas temu ,gdy przeprwadziiśmy się z miasta na wieś poszliśmy do schroniska w Sopocie,skąd od dzieciństwa udało mi się wziąć 2 psy. Tym razem ja , mąż i dwójka dzieci nie mogliśmy dojść do porozumienia, jakiego psa chcemy wziąć...i wyjechaliśmy ze schroniska z 3 pasmi:))) Na pewno poradzą w schronisku, czym karmić. Ja daję im 2 raz dziennie jeść, raz suche (ale Purina gardzą), a raz gotowane przeze mnie jedzonko. Jest pewnie wiele preparatów,na pewno poradzi ci wet co stosować, ja dawałam kerabol: Wielkie gratulacje, będziesz miała wielką radość i pociechę z pieska, one są takie wdzięczne i przywiązane do swojego człowieka:)))Magdalena Grzegorzewska edytował(a) ten post dnia o godzinie 16:31 konto usunięte Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Gratulacje decyzji. Od dwóch lat mam moją Sabę, teraz już ma cztery lata, wzięliśmy ją z mężem ze schroniska z Palucha. Nie było łatwo na początku z karmieniem jej, trochę była schorowana, ale teraz jest już NASZA wspaniale oddana i na dodatek kochająca podróże samochodem. Jak koleżanka już wspominała nie każdy pies ze schroniska lubi takie karmy jak Purina czy Royal, ja swojej muszę mieszać suchy pokarm z mokrymi karmami z puszki lu gotowanym mięsem. Na błyszczącą sierść jeste jeden sprawdzony przepis:) do każdego posilku dodajesz łyżkę stołową oliwy lub oleju, poprawia to też dodatkowo metabolizm psa:) Powodzenia!!! Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Szlag mnie trafia! Współpraca ze schroniskiem to współpraca jednostronna! Zadzwoniłam rano, żeby odwołali sterylizację i przesunęli ją na termin późniejszy (za miesiąc). Chcę ja wziąc już jutro, niech się oswaja. P. Dyrektor miła oddzwonić i poinformowac mnie co i jak. O 16 zadzwoniłam ja. ok, rozumiem, miała wiele spraw na głowie ale okazało się, że nie jestem jedyną chętną na tego akurat psa :( Ktoś zapisał się wczesniej, więc musiała się z nim skontaktować. Tylko dlaczego NIKT nie poinformował mnie o tym w niedzielę jak byłam w schronisku! Powiedziała, że zadzwoni o i powie mi czy mam po nią jechać, czy bierze ją ten wcześniejszy zapisany. Jest prawie 20! Znowu mnie olali! Nie rozumiem ich postępowania. Rozumiem, natłok spraw, pilnych, ale przecież ja chcę tylo dać psiakowi dom, nic więcej! Jeżeli tamten człowiek zdecyduje się ją wziąć, nie będę protestować. Na pewno wezmę inego. Ale do cholery jasnej...! Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Nie przejmuj się mam nadzieje, że będziesz jutro mogła zabrać sunię do domu. A najlepiej pojechać tam z samego rana jeśli masz możliwość oczywiście i wyjaśnić całą Misiewicz edytował(a) ten post dnia o godzinie 19:58 Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: Witam, Już jutro "ten" dzień. Jadę po nią(...)cieszę się bardzo jak słyszę, ze kolejne osoby biorą psiny ze schroniska. Ja swoją dostałam, pojechał po nią mój chłopak (bo sama nie odważyłam się jechać do schroniska, bałam sie, ze zabrałabym ze 20 mordek albo w ogóle leżała pod klatakami i płakała,że one tam są!!!:()Sam powiedział, ze się zakochał w niej, że to ona go wybrała:)Jest u nas od 1 września, a w schronisku była od lutego zeszłego roku więc trochę swojego przeszła. Ma 3 lata i jest typowym kundelkiem, coś ma niby z owczarka ale nie zadużo, jest średniego wzrostu i miała wtedy nasmutniejsze oczy na świecie. Odrazu wiedziałam, że będzie miała na imię Lamia:)bała sie wszytskiego...psów innych, ludzi, hałasu, jedzenia, spać nawet się trochę bała przy nas....trwało to miesiąc i stopniowo oswajała sie. A teraz, no coż jakby to okreslic najprosciej..UWIELBIAM JĄ...to najcudowniejszy pies jakiego znam, ona byla nam pisana:)ma w sobie tyle optymizmu psiego, tyle energii a przy tym to naprawde bardzo dobrze ulozony pies, wie gdzie jej poslanie, zostaje grzecznie w domu jak idziemy do pracy i czeka na swoj dlugi, upragniony spacer, na ktorym kazdy pies napotkany to dla niej kompan do zabawy i stad ma juz stale kumpelki i kumpli od biegania po parku:)W domu ciagle domaga sie uwagi, pieszczoch straszny, sam nas zaczepia zeby sie z nia bawiclub tylko chce posiedziec albo polezec obok;)Mamy kosztaniczki z ktorymi o dziwbo zyje w zgodzie. Jakby czula,ze to sa tez wazne dla nas zwierzeta i tylko z ciekawoscia im sie przyglada ale nigdy nie zrobila im krzywdy. Nie bojcie sie brac zwierzakow ze schronika, przy odrobinie dobrej woli i milosci mozna miec przecudowna istote w domu, ktora nie bedzie widziala swiata poza wami:) PS. co do jedzenia to okazalo sie ze jest alergikiem, nie mzoe jesc zarcia z puszek, my kupujemy Acane, w postaci suchej karmy i je to naprzemian z gotowanymi posilkami.>> Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: Szlag mnie trafia! Współpraca ze schroniskiem to współpraca jednostronna! Zadzwoniłam rano, żeby odwołali sterylizację i przesunęli ją na termin późniejszy (za miesiąc). Chcę ja wziąc już jutro, niech się oswaja. P. Dyrektor miła oddzwonić i poinformowac mnie co i jak. O 16 zadzwoniłam ja. ok, rozumiem, miała wiele spraw na głowie ale okazało się, że nie jestem jedyną chętną na tego akurat psa :( Ktoś zapisał się wczesniej, więc musiała się z nim skontaktować. Tylko dlaczego NIKT nie poinformował mnie o tym w niedzielę jak byłam w schronisku! Powiedziała, że zadzwoni o i powie mi czy mam po nią jechać, czy bierze ją ten wcześniejszy zapisany. Jest prawie 20! Znowu mnie olali! Nie rozumiem ich postępowania. Rozumiem, natłok spraw, pilnych, ale przecież ja chcę tylo dać psiakowi dom, nic więcej! Jeżeli tamten człowiek zdecyduje się ją wziąć, nie będę protestować. Na pewno wezmę inego. Ale do cholery jasnej...! Bardzo ci współczuję,ze trafiłaś na takich nieodpowiedzialnych ludzi. Ja bym też pojechała tam z rana i potarała się zabrać pieska. To moje szczęścia. Cyganka odeszła w zeszłym roku, ale jak na psa,który był wielkości owczarka niemieckiego i żył 9 lat w schronisku,to żył podobno długo,bo aż 15 lat. Jak wzielismy je do naszego domu to Cygunia siedziała przy moich nogach,całą drogę patrzyła mi prosto w oczy i leciały jej z oczu było kolejne, to mama i córka. Moja Anka wpadła w panikę , że córka Kubusia jest młodsza i spontaniczna i ktoś ją weźmie, a staruszka mama zostanie w schronisku na zawsze, więc wzięliśmy obie. Ich pani poszła do domu opieki, psiny do schroniska,a rodzinka zamieszkała w domu starszej pani:((( (to stara stronka, trzeba poczekać, aż zdjęcia się pojawią)Magdalena Grzegorzewska edytował(a) ten post dnia o godzinie 22:01 Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Skontaktowałam się z nimi i po godzinie oddzwonili :-) Jeszcze nic nie wiadomo, ale i tak jadę tam jutro. Mam misję, kolejny, niesamowity pies, który się przytula! Autentycznie! Nie tak jak każdy. Ten robi to jak człowiek! obejmuje łapami i kładzie łeb na ramieniu! Jadę zrobić mu jutro zdjęcia, przy okazji porwania Nany do domu ;> i będę szukać mu domu. Tak naprawdę to jest tam kilka psów, spośród ponad 2 000, które mną totalnie owładnęły. Niestety nie mogę zabrac ich wszystkich do domu... Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Mam ją! Jest już wykąpana, wyczesana, piekna. Grzeczna i cudowna :-) Zdjęcia wrzucę jak będę już miała w komputerze. W schronisku zostały jeszcze inne psy... szukam chętnych :-) Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: Szlag mnie trafia! Współpraca ze schroniskiem to współpraca jednostronna! Zadzwoniłam rano, żeby odwołali sterylizację i przesunęli ją na termin późniejszy (za miesiąc). Chcę ja wziąc już jutro, niech się oswaja. P. Dyrektor miła oddzwonić i poinformowac mnie co i jak. O 16 zadzwoniłam ja. ok, rozumiem, miała wiele spraw na głowie ale okazało się, że nie jestem jedyną chętną na tego akurat psa :( Ktoś zapisał się wczesniej, więc musiała się z nim skontaktować. Tylko dlaczego NIKT nie poinformował mnie o tym w niedzielę jak byłam w schronisku! Powiedziała, że zadzwoni o i powie mi czy mam po nią jechać, czy bierze ją ten wcześniejszy zapisany. Jest prawie 20! Znowu mnie olali! Nie rozumiem ich postępowania. Rozumiem, natłok spraw, pilnych, ale przecież ja chcę tylo dać psiakowi dom, nic więcej! Jeżeli tamten człowiek zdecyduje się ją wziąć, nie będę protestować. Na pewno wezmę inego. Ale do cholery jasnej...! co do sterylizacji to zgadzam się ze schronisku. Psy powinny być obowiązkowo kastrowane i sterylizowane - bo tak to ich praca nie miała by sensu. akurat tu się zgadzam ze schroniskiem, że nie wolno wydawać psa bez dokonania tego zabiegu - ludzie do tej pory szczeniaczki kojarzą że słodkimi maleństwami, które na pewno znajdą dom, że suka powinna mieć raz młode a jeśli pies jest rasowy lub rasowo podobny to będą go rozmnażać dla kasy. Ale zgadzam się ze schronisko czasem tak utrudnia sprawę adopcji że nie dziw że tam jest tyle psów - jakiś czas temu protestowałam przeciwko tak długim i żmudnym sprawdzaniu przyszłych właścicieli - teraz to popieram bo sama staram się znajdować domy dla porzuconych beagli i poznałam jak ludzie mogą być okropni. konto usunięte Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Urocze:) gratulacje. Jestem ciekawa fotek:) PozdrawiamMagdalena K.: Mam ją! Jest już wykąpana, wyczesana, piekna. Grzeczna i cudowna :-) Zdjęcia wrzucę jak będę już miała w komputerze. W schronisku zostały jeszcze inne psy... szukam chętnych :-) Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: Mam ją! Jest już wykąpana, wyczesana, piekna. Grzeczna i cudowna :-) Zdjęcia wrzucę jak będę już miała w komputerze. W schronisku zostały jeszcze inne psy... szukam chętnych :-) Suuuuper, wielkie gratulacje:))) Czekam z niecierpliwością na fotki. Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) a powiedzcie mi czym ją podtuczyć? żebra ma wystające i kości miednicy strasznie... NA razie ugotowałam jej gar rosołu, mięso z kurczaka, ryż i marchewke. Dostała miche to wyjadła mięso...;/ konto usunięte Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Nie przejmuj się moja Sabcia też była chuda strasznie jak a wzięłam...poza tym schorowana Widziałam czym są karmione w schronisku, więc sie nie dziwię że tak wyglądają... Szybko przybierze na masie czytając jakie masz dla niej serce...:) Weterynarz zawsze powatarzał mi że gotowany kurczak + ryż jest najbezpieczniejszym posiłkiem więc doskonałe jest to czym ją karmisz, dodaj tylko oliwę do każdego posiłku na lsniaca siersc i dobry metabolizm (na poczatku moja Saba ze stresu przez cztery dni nie chciala sie zalatwiac wiec mam to przerobione:) . Pierwsze uczucie wziecia psa ze schroniska jest niesamowite...pamiętam jak dziś Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: a powiedzcie mi czym ją podtuczyć? żebra ma wystające i kości miednicy strasznie... NA razie ugotowałam jej gar rosołu, mięso z kurczaka, ryż i marchewke. Dostała miche to wyjadła mięso...;/ Magda uważaj z ta duża dawkę jedzenia bo pies nie może od głodowych porcji do wielkiego żarcia przejście od tak bo pies sie przeżre co grozi skrętem kiszek i śmiercią stopniowo zwiększaj mu porcje jedzenia od małej i coraz większą aż do takiej którą powinien dostawać - nie przekarmiaj go bo odchudzenie psa to okropnie trudna walka Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Ona sama sobie dawkuje jedzenie. mało zjada, bo miska stoi cały czas pełna. Wygrzebuje z jedzenia mięso a ryż i marchewkę wypluwa! cwaniara! Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Magdalena K.: Ona sama sobie dawkuje jedzenie. mało zjada, bo miska stoi cały czas pełna. Wygrzebuje z jedzenia mięso a ryż i marchewkę wypluwa! cwaniara! Miska nie powinna stać pełna - np. dlatego, że nie jesteś w stanie kontrolować tego co i ile pies je, nie wiesz, czy otrzymuje wszystko, co jest mu potrzebne + pojawia się problem "psa niejadka", "psa wybrednego". Pies, w okresie rekonwalescencji, a tak rozumiem okres poschroniskowy, powinien mieć 2-3 posiłki o precyzyjnie określonej porze - po spacerze np. Miska pojawia się na 5-10 minut, a potem znika. Jeśli pies nie zjadł - czeka do następnego karmienia po kolejnym spacerze. Proste i bardzo pomocne. Dodatkowo, jest to ważne przy dużych rasach, które z pełnymi żołądkami nie powinny biegać - grozi to wspomnianym wcześniej, a często śmiertelnym w skutkach, skrętem żołądka. Polecam, szczególnie początkującym opiekunom: "Psim zdaniem" - Mrzewińska "Po obu końcach smyczy" - Mrzewińska "Sygnały uspokajające" - Turid Rugaas "Aria, do mnie" - Gałuszka powyższe króciótkie i bardzo przystępne, tanie i naprawdę obowiązkowe. "Kochany pies" - Geller "Pies i człowiek" - Donaldson "Pozytywne szkolenie psów" - Dennison Pierwsze dwie się połyka, trzecia jest idealnym poradnikiem/podręcznikiem - wystarczy wziąć i robić, co każą :)Dominika K. edytował(a) ten post dnia o godzinie 12:48 Temat: WZIEŁAM PSA ZE SCHRONISKA! :-) Dominika K.: Magdalena K.: Ona sama sobie dawkuje jedzenie. mało zjada, bo miska stoi cały czas pełna. Wygrzebuje z jedzenia mięso a ryż i marchewkę wypluwa! cwaniara! Miska nie powinna stać pełna - np. dlatego, że nie jesteś w stanie kontrolować tego co i ile pies je, nie wiesz, czy otrzymuje wszystko, co jest mu potrzebne + pojawia się problem "psa niejadka", "psa wybrednego". Pies, w okresie rekonwalescencji, a tak rozumiem okres poschroniskowy, powinien mieć 2-3 posiłki o precyzyjnie określonej porze - po spacerze np. Miska pojawia się na 5-10 minut, a potem znika. 100% prawda Pies - porady, newsy i ciekawostkiPsy do adopcji W typie rasy: Mieszaniec Wiek: 3 lata Płeć: Samiec Rozmiar: średni Wysterylizowany: tak Zachipowany: tak Odrobaczony: tak Zaszczepiony: tak Koszty adopcji: 0 zł Nie tak szybki, jak legendarny reprezentant Anglii w piłce nożnej, Jimmy Greaves. Nie tak głośny, jak Jimi Hendrix. Nie tak stylowy, jak Jimmy Choo. Jimmy gaśnie w oczach i każde z porównań miałoby się nijak do rzeczywistości. Dziś jego zachowanie porównujemy jedynie do zachowania innych ‘zwrotów’. Bo Jimmy jest zwrotem. Po siedmiu szczęśliwych miesiącach we własnym wymarzonym domu pewnego dnia byli właściciele odstawili go z powrotem do schroniska. Tak po prostu. Po serii wspólnych zdjęć na Instagramie, po wiadomościach o tym, jaki jest wspaniały… Teraz trzęsie się i chowa w boksie, wierząc, że się pomylili. Wtula w posłanie, rozmyślając, kiedy i czym zawinił. Jednak to nie on zawinił. Zawinili ludzie, którzy mimo wcześniejszych deklaracji, nie uszanowali granic Jimmy’ego. Nawet nie zabrali go do weterynarza. Mieli swoje życie, swoje plany. Dla psa z trudną przeszłością i problemami lękowymi w pewnym momencie zabrakło już miejsca. Więc miejscem tym jest teraz mały, wilgotny boks, który Jimmy zna na pamięć. Przed adopcją spędził tu przecież prawie rok. Jimmy zawsze nas oczarowywał. Nie tylko charakterystycznymi uszami, które żyją własnym życiem. To bardzo mądry i spokojny pies. Ładnie chodzący na smyczy, reagujący na komendy, niewdający się w awantury. Często pomagał nam w socjalizacji innych mordek z bidula, stąd wiemy, że po odpowiednim zapoznaniu, mógłby zamieszkać z innym psem. Spokój to to, co Jimmy ceni sobie najbardziej. Nie wiemy, co spotkało go w przeszłości, ale psiak zdecydowanie nie lubi gwałtownych ruchów oraz wylewnych czułości, w szczególności dotykania w okolicach ogona. W warunkach poza schroniskowych należałoby zdiagnozować, czy przyczyna takiego stanu może mieć podłoże zdrowotne. Delikatny Jimmy oczekuje delikatności. Odwdzięcza się zawsze tym samym. Im poczciwsza natura psa, tym gorzej radzi on sobie w schronisku. A to już drugi pobyt Jimmy’ego na Paluchu. Czy ponownie na jego łapach pojawią się samookaleczenia? Czy nocą, kiedy nikt nie widzi, znów będzie sięgał łapami za kraty? Po wolność, po miłość, po zrozumienie. Tylko tego potrzebuje. Tak mało, a zarazem tak wiele. Oświadczenie: Informacje na temat zwierząt do adopcji są dostarczane przez schroniska i stowarzyszenia, w których przebywają. Wamiz nie ponosi odpowiedzialności za wiarygodność tych informacji. Wszelkie informacje dotyczące stanu zdrowia i zachowania zwierząt do adopcji posiada wyłącznie schronisko lub dom tyczmasowy, w którym przebywa zwierzę. Użytkownik zwalnia firmę Wamiz z wszelkiej odpowiedzialności związanej z adopcją zwierzęcia prezentowanego na portalu. Inne psy do adopcji w okolicy Niedawno poinformowaliśmy was o największej interwencji w Polsce, która została zainicjowana przez Pogotowie dla Zwierząt. Kilka dni później pisaliśmy również o kolejnych sukcesach wnikliwej kontroli w mazurskim schronisku, które nazywano mordownią. Teraz Pogotowie dla Zwierząt zaapelowało o pomoc – brakuje rąk do pracy, kończą się także „możliwości i miejsca”, dlatego pilnie poszukiwane są domy tymczasowe lub stałe dla uratowanych psiaków. Jeśli tylko chcesz, a twoja sytuacja ci na to pozwala, też możesz pomóc psom ze schroniska w Radysach! Jak? Szczegóły poniżej. Potrzebna pomoc w schronisku w Radysach Pogotowie dla Zwierząt w dramatycznym apelu prosi o pomoc dla prawie tysiąca psów, które nadal przebywają w Radysach i zostały bez opieki. Pracownicy schroniska zapowiedzieli bowiem, że nie będą zajmować się tymi zwierzętami. Informowałem Państwa, że tu panuje w miarę zgoda, kończymy powoli prace przy identyfikacji zwierząt. Stała się tragedia (…). Zostaliśmy tutaj tak naprawdę sami, bez pracowników do obsługi schroniska, odcięto wodę, psy pozbawiono karmy, zabierane są z boksów wiadra (…). Prawie tysiąc zwierząt, które tutaj jeszcze przebywa, zostało bez opieki – informuje Grzegorz Bielawski, inicjator całej dla Zwierząt musi teraz zaopatrzyć schronisko w niezbędne rzeczy – miski, karmę, akcesoria dla psów. Brakuje im jednak najważniejszego – nie mają rąk do ktoś z was ma czas, bo są wakacje. Jeśli ktoś nie ma co ze sobą zrobić, zapraszamy do Radys, do schroniska. Zapewniamy nocleg, wyżywienie i zwrot kosztów podróży. Pracujemy w schronisku od 6:00 do 22:00. Zapraszamy wolontariuszy z całego kraju! – zachęca Bielawski. Jak pomóc psom ze schroniska w Radysach? Możesz pomóc na kilka sposobów – zgłosić się jako wolontariusz, zaadoptować na zawsze lub dać dom tymczasowy uratowanemu psiakowi, zapewnić pomoc rzeczową bądź wesprzeć zbiórkę finansowo. 1. Jeśli chcesz pomóc psom ze schroniska w Radysach i zgłosić się do pomocy jako wolontariusz, napisz na adres mailowy: [email protected] lub skontaktuj się z Pogotowiem dla Zwierząt telefonicznie: 513 569 791. 2. Masz możliwości, przemyślałeś decyzję i chcesz dać nowy dom jednemu z nich? Napisz na: [email protected], wyślij wiadomość prywatną: lub skontaktuj się telefonicznie: 535 253 002. 3. Potrzebna jest również pomoc rzeczowa: miski, karma, smycze, obroże, szelki. Akcesoria można wysyłać na adres: Pogotowie dla Zwierząt, Sekłak 15, 07-120 Korytnica, z dopiskiem „Radysy”. Powstała też grupa na Facebooku „RADYSY TRANSPORT POMOC”, na której na bieżąco pojawiają się informacje, jakie rzeczy są potrzebne. Organizowane są tam również grupowe transporty wolontariuszy do Radys. 4. Jeśli chcesz wesprzeć największą interwencję w Polsce finansowo, kliknij TUTAJ. Więcej informacji będzie można niebawem uzyskać na specjalnie utworzonej stronie: która jak na razie jest w budowie. źródła: | zdjęcie główne: Podziel się tym artykułem: Historię kundla Pimpka opisaliśmy w piątkowej "Gazecie Wyborczej". W ubiegłym roku Ilona, Arek i ich dziewięcioletnia córka Agnieszka przygarnęli psa z Ciapkowa. Cztery miesiące temu odnalazł się poprzedni właściciel i zażądał oddania zwierzaka. Szefowa schroniska zapewnia, że wcześniej nie poszukiwał psa. Nowa rodzina Pimpka pokochała go i nie zgodziła się go zwrócić. Od tej pory policja, na polecenie Prokuratury Rejonowej w Gdyni, wzywała ich na przesłuchania, robiła wywiady wśród sąsiadów…." Czytaj dalej Źródło:

zabrali mi psa do schroniska